insomnium blog

„Kto czyta książki, żyje podwójnie” Umberto Eco

Niemoc

0

Pamiętam, że obiecywałam  na bieżąco relacjonować wrażenia z lektury Gry  tron. Niestety dopadła mnie niemoc czytania. Olbrzymia niechęć do czytania czegokolwiek. Mam nadzieję, że niebawem minie bo o ile książka poczeka to w pracy mam z tym problem. Dlatego też chwilowo zawieszam opisywanie wrażeń z lektury. Popatrzę na słoneczko. A niemoc może sama mnie. Czy ktoś juz coś takiego miał? Czy to mija?

 

AAAAA

 

Miłego piątku.

Gra o tron, nadal str. 78 tomu I

0

Pierwszy raz widok czekających tomów z lekka mnie przeraża. Mam nadzieję, że to wina deszczowej pogody i zmęczenia.

Długo się zastanawiałam, czy ponownie rozpocząć lekturę „Gry o tron”. Ostatnio czytałam część serii w 2012 roku, brakło mi jednak dwóch tomów do końca a nikt mi ich jakoś nie sprezentował ;)
Jako przedsiębiorcza kobieta wypożyczyłam je sobie a tu … okazało się że nie za bardzo pamiętam na czym to stanęło. Wydaje mi się, że serial poszedł trochę inną drogą ale głowy za to nie dam. I tak minął rok. Książki leżą więc trzeba było podjąć decyzję co robić. No i stało się. Postanowiłam ponownie przeczytać serię autorstwa Georga R.R. Martina, tym razem od początku do końca i ostatecznie wyrobić sobie zdanie czy mi się podoba, czy też nie. Obecnie jestem na str. 78 tomu I i nie jest źle, ale tego akurat się spodziewałam bo akurat ten tom utkwił mi w pamięci. Zobaczymy jak będzie dalej.

Postaram się na bieżąco komentować wrażenia z lektury.

Standardowo zapytam, ale naprawdę jestem ciekawa – jakie są Wasze wrażenia? Dużo osób mówi, że super. A jak u Was?

Pozdrawiam,

Mona

Rok 1974

0

 

 

1974-p-iext21386747

zdjęcie pobrane z : http://www.empik.com/1974-peace-david,prod59880484,ksiazka-p

Przeczytałam książkę Davida Peace. Akcja wartka. Ale po przeczytaniu oszałamiających recenzji spodziewałam się czegoś więcej. Być może czuję się zawiedziona, bo mam wrażenie ogromnego niedosytu. Dla mnie książka skończyła się zbyt szybko. Autor nie pozwolił mi na rozładowanie emocji:)

Dodam jeszcze, że jestem autorem zaintrygowana i chętnie przeczytam inne pozycje.

Follow my blog with Bloglovin

Co przyniesie rok 2014

0

Nie publikowałam już baaaardzo długo. Niestety codzienne obowiązki skutecznie odrywają od przyjemności. Ale oczywiście nie oznacza to, że przesłałam czytać!! Nadal czytam wszystko co mi wpadnie w ręce;) tylko o tym nie piszę. Zanim odświeżę sobie pamięć czym zaczytywałam się od początku roku, napiszę Wam co przeczytałam w kwietniu a trochę tego było dzięki świętom. Udało mi się ponownie przeczytać trylogię Stiega Larssona. Zakochałam się w tych książkach od pierwszego wejrzenia, przede wszystkim dlatego że są grubaśne:)

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet Dziewczyna która, igrała z ogniemZamek z piasku, który runął

(zdjęcia pochodzą ze strony http://www.czarnaowca.pl)

Polecam wszystkim, którzy mają mocne nerwy i otwarte umysły. Dlaczego? Stieg Larsson pisze dość obrazowo a w książkach jest naprawdę dużo mocnych scen. Uważam jednak, że bez tych opisów, ciężko byłoby oddać charakter bohaterów i atmosferę problemów, z którymi borykają się głowni bohaterowie. A są to naprawdę ciekawe osobowości, dlatego bardzo ubolewam, że niestety seria się zakończyła i nie będzie ciągu dalszego.

A czy Wy czytaliście już Stiega Larssona? Jakie wrażenia pojawiły się po lekturze?

Morderstwo w domu na Road Hill

0

Można by powiedzieć, że miałam to szczęście, że „Podejrzenia (…)” czytałam tuż po lekturze „Spryciarza” Terry’ego Pratchetta. Dzięki temu mogłam bowiem perfekcyjnie wczuć się w czasy wiktoriańskiej Anglii, tak jakbym tam była. Tym, którzy jeszcze nie czytali o przygodach dzielnego Dodgera, wspomnę tylko, że rzecz dzieje się w kanałach dziewiętnastoletniego Londynu. Tymczasem reportaż Kate Summerscale opisuje wydarzenia lat 1860 – 1884 (a nawet możnaby napisać do do roku 1944).

Nie będę zdradzać nic więcej niż to, co można wyczytać na obwolucie. Tematem opowieści generalnie miało być morderstwo na Road Hill. Miał to być kryminał, ale w mojej opinii z kryminałem to nie za wiele ma wspólnego.Wręcz przeciwnie, samo morderstwo schodzi w powieści na drugi plan. Autorka przedstawia postaci tragicznych wydarzeń i analizę psychologiczną ich zachowania i możliwości popełnienia przez nich morderstwa.

Natomiast jest to genialny opis tamtych czasów. W trakcie lektury miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie. Czytając wyglądałam przez okno i zastanawiałam się co też tam zobaczę.  Bardzo podobało mi się dokładne opisanie sytuacji, czyli wprowadzanie instytucji policji, pojawienie się pierwszego detektywa, dokładne podanie jak wyglądał mundur i dlaczego (nie wiem dlaczego, ale wygląd munduru od razu przywołał mi na myśl Kubę Rozpruwacza i książkę „Kuba Rozpruwacz:Portret Zabójcy Patricii Cornewell”). Interesujące również było podejście do wprowadzanych zmian. Dotychczas nie miałam świadomości, jak bardzo dom dla Anglika był jego twierdzą, za murami której działo się wiele ciekawych, a często niepokojących rzeczy. I jak bardzo wprowadzenie policji, instytucji dla współczesnego zupełnie uzasadnionej uderzało w tą autonomię. Dodatkowo jeszcze na te czasy przypadł rozwój sztuki dziennikarskiej, która w omawianym okresie zaczęła pisać o życiu prywatnym osób na „świeczniku”.

Z powyższych względów zachęcam do lektury. Jeżeli chcecie poczytać dobry kryminał, to niestety raczej się to nie uda.Tak naprawdę to do dzisiaj można tylko przypuszczać, kto był stanie popełnić zbrodnię. Ale życie nie przyniosło ostatecznej odpowiedzi na to pytanie.


  • RSS